Zwykle to, co odkrywamy po samodzielnych bojach, odkrył już przed nami ktoś inny, używał, nosił lub choćby tylko nosił się z zamiarem...
Blog > Komentarze do wpisu

Zero + (5)

Machnicki wynurzył się nagle z mgły z zakrętem ścieżki.

– Witam ponownie, panie Ryszardzie – zawołał kpiąco. – Już od tygodnia chciałem pana złapać.

No to mnie masz – pomyślał niechętnie Rysiek zamykając furtkę i zmierzył go taksującym spojrzeniem z ukosa. No jasne, niezłego wybrali prezesa. Machnicki pełnił swoją funkcję od roku i jeszcze wielu rzeczy nie rozumiał. W każdym razie nie był w stanie wejść w położenie kogoś takiego jak jak Ryś.

– Już Pana informowałem, że ma pan dług – przystanął, tarasując wąską ścieżkę, nie pozwalając przejść. – W tym roku nie wpłynęła też opłata członkowska i za użytkowanie działki. Termin minął tydzień temu. To tylko te 160 złotych, a energia? Toż to blisko 3000 złotych i jak pan chce...

Rysiek podrapał się po zarośniętym policzku, siąknął nosem i przechylił głowę. „Powiedz mi coś, o czym nie wiem”.

– Więc ciekaw jestem jak pan zamierza to uregulować i kiedy? Zresztą, nie tylko ja, bo i rada naszych ogródków. Działkowcy się skarżą, że pan tu mieszka, pije...

– Że co proszę? – Rysiek wyszczerzył pożółkłą klawiaturę. – Pan mi pokaże kogoś, kto tutaj nie urządził grilla, albo nie miewa ukrytych przed żoną zasobów!

– O! – Machnicki podniósł obie dłonie. – Panie Kaźmierczak. Tak rozmawiać nie będziemy. Doskonale wiadomo, o o co chodzi!

Mgła stała wokół nich prawie jesienna, gęsta jak mleko. Tylko w pobliżu zza ogródkowych siatek wystawały z niej gdzie nie gdzie gałęzie bezlistnych o tej porze agrestów i porzeczek. Pod ogrodzeniem tajał odgarnięty ze ścieżki śnieg.

– Pan wie, że jak pan w tym roku nie odda długu, postawię pana sprawę na zebraniu zarządu i wie pan, co będzie. A co do picia, to normalnie o tej porze człowiek jest trzeźwy, a pan już pił.

– Jaaa? – dziwił się Rysiek nieszczerze i uderzył się w piersi sękatą prawicą. – Pan się myli. Jestem niewyspany, zmęczony. Idę właśnie do pracy.

– Spał pan w domku. I wynosi pan różne graty z działki i jakieś fanty pan tu ściąga...

Rysiek spojrzał, nowe skórzane buty, na elegancką kurtkę, na dobry zegarek i wreszcie, nie unosząc zbyt wysoko głowy głowy, a jedynie podnosząc wzrok popatrzył wprost w gładko wygoloną twarz prezesa. Cmoknął wargami, jakby chciał się zaciągnąć papierosem i wypuścił głośno powietrze.

– Panie prezeeeeś... em... – powiedział powoli. – Nie wiodło się mi się ostatnio, ale idę właśnie do pracy... Działka jest moja, mam tu swoje rzeczy. Niekiedy je wyrzucam, niekiedy trafi się coś nowego... z odzysku. Wielu ludzi ma niepotrzebne meble, narzędzia, urządzenia. Widzę ogłoszenie, odbieram, przynoszę. Mnie się przyda. Nikomu nie przeszkadzam, nie wtrącam się... Choć, że zalegam, to przyznaję. Ale poza tym...

– A ja słyszałem, że pan swego czasu przywłaszczył sobie narzędzia pana Karolaka. – syknął jadowicie Machnicki.

– Panie prezesie, z całym szacunkiem, pan tak dobrze zna sprawy między mną a Karolakiem? Czy to pana rzecz, czy nasza?

– A moja! Bo ja tutaj złodziejstwa tolerować nie będę! Policję mogę zawiadomić.

Policję... mhm... Rysiek pochylił się do przodu, Machnicki cofnął się odruchowo i już Ryśkowi udało się przesmyknąć między nim a płotem ogradzającym teren ogródków. Już mu prezes drogi nie zastawiał. Odwrócił się i sprężył jak dziki kot – po porannym piwie czuł się na tyle dobrze, że prezes by go nie dogonił.

– Panie prezesie... Doniesienie to powinien złożyć Grzesiek Karolak. Jednak skoro tego nie zrobił, znaczy może nie tak jest, jak pan myśli? A teraz, pan pozwoli, ja idę do pracy. Wrócę, jak zarobię... to coś oddam. Czasy, he, niełatwe, pan rozumie.

– Kto umie, zawsze uczciwie zarobi, panie Kaźmierczak. Tylko trzeba ciężko pracować, a nie przechlewać cały zarobek, nie przepalać, nie spraszać mi tu lumpów.

No masz, JEMU tu lumpów nie spraszać. JEMU tu Lampa bidny przeszkadza. Ciężko pracować? A co ty, kurwa, gnoju pieprzony, wiesz o ciężkiej pracy?! Jeszcze chwila, a tak ci przypierdolę... Żeż się, kurwa, uczepił. I to jeszcze komu tu kogo nie spraszać? JEMU? Spokojnie... wyluzuj Kaźmierczak, ogarnij się, jak sobie łapy odbijesz, nici z handlu no i wtedy to na pewno przyjadą przyjaciele nieba, zaobrączkują... a Rumun roboty nie da więcej. Żeż... kurrrwa... bądź tu grzeczny dla takiego... Odejść, odejść, ochłonąć, zapalić... Kurrrwaaa!

Rysiek odwrócił się na pięcie. Frędzel niemyty, myśli, że kurwa, co? Że jak Ryśka zamkną na 48 to mu będzie gorzej? Pokrzyczą, popsioczą, ale ciepło będzie, jeść dadzą. Nie jego tym straszyć. Sznurówki dostanie z powrotem przy wyjściu.

– Żegnam prezesa! – rzucił przez ramię. – A piję za swoje.

– No niezupełnie. Dług pan ma we wspólnocie! – ryknął za nim Machnicki.

– Dług to dług! – odkrzyknął Ryś w gęstniejącą już za nim mgłę. Już mu pod butami chrzęścił przyjaźniej żwir ścieżki, byle do bramy, byle dalej. – A piję... Za swoooje!!!

***

piątek, 06 stycznia 2017, tani1

Polecane wpisy

  • Niedziela czyli zwykłe radości małych chłopców

    2 zmiany ciuchów i 2 pary butów do prania... upaprane w glinastej ziemi No właśnie piorą się buty. Delikwent ubrudził nawet najładniejszą czapkę. Na pytanie, gd

  • Czwartek

    Obudziłam się jak zwykle zwarta i gotowa do boju. No nie... nie jak zwykle. Ostatnio dopadają mnie pierwsze jesienne liście na głowie. Podobno to może być niedo

  • Malyna

    Zasadzona w zeszłym roku mała sadzoneczka ma już owoce. I nie są to owoce z drzewa złego i dobrego, a z krzaczka maliny. Zrywam i zjadamy po 2-3 regularnie. A m

Komentarze
2017/01/07 11:37:31
Ta proza mieści się w najlepszych tradycjach literackich, np. "Książę nocy" Marka Nowakowskiego.
-
2017/01/07 13:18:33
Dzięki Sad :D. Dostałam też recenzje redaktorskie z poprawkami, ale miłe. I Twoje dobre słowo wiele znaczy dla takiego testu, boś niejedno sama stworzyła i to jeszcze nie koniec, co nie? Nowakowskiego muszę znaleźć i przeczytać, bo widzę, że trzeba. Macham :)
-
2017/01/07 15:57:42
Ja napiszę tylko, że proszę o książkę:)
I nie ma to tamto, do Wydawnictwa marsz! :)
-
2017/01/07 17:08:01
Dziękuję, Aniu. Jak uda mi się zrobić jeszcze ze 2-3 opowiadnia o ludziach, to zrobię taką miniksiążeczka. Na razie jest tylko Zero ;).
-
2017/01/07 21:51:22
A Zero jest dla Ryśka. :) Tylko muszę się zebrać i poprawić jeszcze to i owo. Dostałam trochę wskazówek od fachowców. :)
-
2017/01/08 12:06:03
-
2017/01/08 13:20:30
Jeeee... dzięki, dobra kobieto :D. Za zimno na sanki (no jak dla mnie już) to sobie zaraz poczytam. :D

View My Stats