Zwykle to, co odkrywamy po samodzielnych bojach, odkrył już przed nami ktoś inny, używał, nosił lub choćby tylko nosił się z zamiarem...
Blog > Komentarze do wpisu

Czwartek

Obudziłam się jak zwykle zwarta i gotowa do boju. No nie... nie jak zwykle. Ostatnio dopadają mnie pierwsze jesienne liście na głowie. Podobno to może być niedoczynność tarczycy. Sprawdzę to niebawem.

Przeraża mnie jad i kompletne niezrozumienie nie u młodych, bo u nich właśnie łatwiej o tolerancję i namysł, a u dorosłych. Polityka wyrywa nam z duszy to co najbrudniejsze, najgorsze. 

Życie nie daje odpowiedzi, a wciąż mnoży wątpliwości. Dziś znów namnożyły mi się one w głowie w szarzejącym, mokrym powietrzu, poprzetykanym czasem słonecznymi plamami. Są jak bakterie, dotyczą wszystkich i wszystkiego. Nie idą jednak tylko w mrocznym i złym kierunku, choć czasem człowieka boli nie tylko głowa od tego wszystkiego. 

Prawdę mówiąc, jestem bardzo zmęczona dziś. Właśnie niedawno skończyłam układać plan lektury z Taro. Czytał, podobało mu się, ale niemożebnie plącze słowa i wątki. Nie rozumie po co powinien się uczyć.
Pół dnia spędziłam w miejscu, w którym mózg zmienia perspektywę. Wychodząc stamtąd musiałam szybko przestawić myślenie na tryb "znana mi normalność" i tam też w znanej rzeczywistości czaiły się problemy, które "oczekują" na moje działanie, opinię, rozwiązanie. Następnie dom i szkoła. Wyobraźcie sobie, że jecie szarlotkę ze smalcem... Albo gulasz z dżemem... Niedobrze.

Jest noc, chłopcy śpią • pora spać – myślę i nie myślę jednocześnie. Zabawny oksymoron.

Nie powinnaś starać się im wszystkim "pomagać" - mówią mi. Jestem wyczerpana i jednym i drugim. To drugie, to dobre rady od tych, którzy wiedzeni naturalnym i zdrowym egoizmem oraz pragmatyzmem, a nie siedzący na moim krzaku, starają mi się uzmysłowić jedynie słuszną rację stanu.

Ale coś mi mówi, że jednak powinnam. To coś bardzo niezdrowego zapewne. Każdy musi sobie radzić na tyle, na ile potrafi – jak powiadają. Podobno jest takie przysłowie: Jeśli chcesz komuś pomóc, to go mocno kopnij w dupę, może wreszcie zacznie myśleć. Problem w tym, że większość po kopniaku zaczyna myśleć o bardzo złych rzeczach, zamyka się w sobie i/lub upada. Pewna część dotkniętych kopniakiem robi głupią minę w stylu "no i co z tego? ja i tak postąpię po swojemu".
Najbardziej pomaga "kopniak" dany samemu sobie, ale na to nie każdy potrafi się zdobyć. Pytam siebie, czy potrzebne mi są nowe doświadczenia... No, to chyba nie jest kwestia potrzeb. Problem w tym, że nie jestem już niczego ciekawa. Niczegusieńko. I nikogo też nie jestem ciekawa. Przepływa to jak szara rzeczna woda... a kolorowe kwiaty na brzegu w innych rzeczywistościach... niech sobie rosną. Jeśli ich nie zobaczę, to nic. To trudno. Życie w wiecznym biegu. Niezłe w sumie. Może nie gorsze niż Wasze?

piątek, 13 października 2017, tani1

Polecane wpisy

  • Kosmici istnieją!

    Jeden z moich znajomych uważa, że istotnie, w odróżnieniu o bogów, kosmici mają szansę istnieć w rzeczywistości.Wprawdzie jeszcze ich nie spotkaliśmy, ale nasza

  • Msza za miasto... W

    Jeszcze nie za całe, ale już się skrada... a właściwie tupie.Nasza szkoła zmienia patrona. 20.X ma być święto szkoły, a jak święci się dzień święta? I mszą otóż

  • Berling-Korczak

    Rozpoczęcia roku szkolnego są o tyleż przyjemniejsze niż zakończenia, że są krótsze i tłok jest mniejszy. Mniej się męczą dzieciaki, nauczyciele i rodzice, choć

Komentarze
2017/10/13 08:19:27
na pewno nie gorsze Tani, na pewno! :***
-
2017/10/13 17:44:46
Pomaganie przez kopanie. A i owszem , metoda rewelacyjna i skuteczna, bo każdy skutek jest sukcesem, nieważne jakim. Kopnięty będzie wdzięczny, bo wreszcie się podniesie i wstanie na nogi, i dosięgnie gałęzi, na której wreszcie będzie mógł się powiesić. Zawsze niezbędny jest impuls.
Na marginesie - pomaganie jest o niebo łatwiejsze , niż korzystanie z pomocy. A mimo tego, większości już się nim nudzi.
Z doświadczeniami jest tak, że jak się trochę nażyjesz i nadoświadczasz, to okazuje się, że świetnie poradziłabyś sobie bez wielu z nich.
Jestem chory , boli mnie głowa i reszta świata, więc komentarz jest, jaki jest i się nim za bardzo ani przejmuj, ani irytuj. Pozdrawiam.
-
2017/10/13 18:46:25
Aaaa... pewnie stąd te moje wątpliwości, że Ciebie boli głowa. Żaboćku. Zdrówka.
Macham, Marguś.

View My Stats