Większość tego, co odkrywamy po samodzielnych bojach, odkrył już przed nami ktoś inny, używał, nosił lub choćby tylko nosił się z zamiarem...
RSS
niedziela, 22 stycznia 2012
Miała na imię...
...Marija i aparycję dyrektorki banku w PRL-u. Przystojna kobieta... około 50-ki. Taka powinna być na stanowisku – pomyślałam i...
niedziela, 15 stycznia 2012
Zima
Przyszła i została aż do wiosny. Taki miała zamiar. Jak dawny ziemianin, który bawiąc z wizytką nie wpadał na weekend.
sobota, 31 grudnia 2011
Podstoli kupił...
Starą płytę Myslovitz. Podstoli jest bowiem na długotrwałym etapie fascynacji muzyką Polską. Otóż więc odkryłam na nowo stare teksty. Jak wiecie stare teksty i książki wracają do nas czasem w miarę zmian, jakie zachodzą w nas i w naszym życiu, no nie? ŁoJeeezu, ale mi się palnęło. No dobra, więc zweryfikowaliśmy już nasze marzenia, prawda? A teraz na przypominajkę z Myslovitz zapraszam.
wtorek, 27 grudnia 2011
Filiżanka...

Kolejna ciekawa myśl, wyrwana z kontekstu, ale bardzo uniwersalna, więc przystosujcie ją do swoich... przyemyśleń, doświadczeń...

 

Dostać filiżankę herbaty, to za mało, kiedy chce się czyjegoś serca.

A my szukamy. Jeśli się znajdzie, będzie Maurycym.

czwartek, 22 grudnia 2011
Podstolina i... Maurycy
Maurycy wszedł nie pukając, właściwie to przez okno. Ciemno było i chłód. Podstolina otworzyła okno i proszę, Maurycy stał był już na pokojach. Chodził... rozglądał się. Coś tam do siebie mruczał. Zachowywał się jednak w sposób bardzo przyzwoity. – Nie, pomyślała Podstolina. On nie może być bezdomny. Wobec powyższego...
czwartek, 15 grudnia 2011
Żyjemy w kulturze...

Żyjemy w kulturze obłudy, tak bardzo ona nas otacza, że trudno sobie wyobrazić inne życie. 
Ma wielowiekową tradycję i myślę, że zatruwa nas bardziej, niż sobie z tego zdajemy sprawę.

 

Nie moja to myśl, ale bardzo trafna. Podoba się Wam?
Tylko nie mówcie, że obłuda Wam się nie podoba, jak w anonsach "poznam sympatię"
rodem z FILIPINKI, gdzie w co drugim stało: "Nie cierpię chamstwa, cwaniactwa i obłudy".
Ja osobiście bowiem nie cierpię również pijaństwa i złodziejstwa np. ale... co z tego?

Że jestem zgorzkniała i mam zły dzień? Nie no... nie gorszy niż inne, a nawet moźe trochę lepszy.

poniedziałek, 05 grudnia 2011
Śmierć i urzędnik
Piękne równe litery kreślone piórem... Ani jednego zbytecznego znaku, ani jednego pustego miejsca. Tam gdzie nie potrzeba niczego wpisywać - równe kreski. Na nosie okulary i lekko przerzedzone włosy. Wiek? Około sześciesiątki, staranny manicure, garnitur i czysta koszula. Krawat. Urzędnik ten nie nosił się pogrzebowo, a jednak widać było, że jest obyty ze śmiercią. W pewnym sensie ją rozumiał. Konieczność i powinność to nie tylko atrybuty życia, choć on był również urzędnikiem życia. Patrzyłam na niego i myślałam, że takich urzędników jak on, już nie ma. Nie widziałam nigdy nikogo takiego. I dlatego... kiedy składał kondolencje, krótko, uroczyście, ale jak najbardziej urzędowo, a mimo to w jakiś sposób... osobiście, pomyślałam, że są... szczere.
sobota, 12 listopada 2011
Fredek śpiewa dziś dla...
...Podskarbiny...
piątek, 11 listopada 2011
Gdzieś... w głębinie kryształowych burz...
Siedzę sobie i słucham tego spektakularnego gościa. Może jakąś płytę zamówię u Saszki, jeśli zechciałaby mi wysłać. Chociaż teraz wszystko przez internet można. A ta piosenka, wydaje mi się, że o nas. Czytam i tak myślę, że tak... to o tym. Gościowi ktoś niezłe pisze teksty. I dla mnie one przydają się zamiast... tego czego już nie zrobię, nie powiem, nie naprawię. Ale to normalne. Do przodu.
środa, 09 listopada 2011
Zawsze myślałam...
...że potrafię rymować i parafrazować, lecz oto okazało się, że są zdolniejsi. Politycznie dziś i trochę po ludzku czy tam nieludzku. Nie jestem wstanie uszanować tematów wymiotnych i przeczących zdrowemu rozsądkowi, jakkolwiek współczuję Pani Marcie Kaczyńskiej utraty rodziców. Przeczytajcie i zwróćcie uwagę na wiersz. Stopa z lekka kulawa lecz te nawiązania... i nie można odmówić mu logiki.
wtorek, 01 listopada 2011
Nie piję...
No niby to i dobrze. A kto powie, że Żydzi nie są genialnym narodem, temu w dziób. Jakem wyznawczyni Zamenhofa. A przy okazji. Literatki w dłoń.
niedziela, 16 października 2011
Piórkiem i węglem...
Pamiętacie?
piątek, 30 września 2011
Szszszelest...
Tak sobie czegoś na jesień szukałam... Nie mam teraz wiele czasu na rozpamiętywanie i tak lepiej. No więc nie znalazłam, ale znalazłam co innego.
sobota, 17 września 2011
Zrobiłam to...
Pani E. przyniosła pisma dla matki. Znalazłam „Bluszcz" – dobry magazyn, przywracający wiarę w... inteligencję objawianą dla Czytelnika, bo tę, którą redaktorzy zachowują dla siebie... o nią mniejsza. Każdy, z nas, wiadomo, jakąś tam swadą się, prawda, charakteryzuje... Tak czy inaczej sporo było także w owym naręczu inny pism. Nazywam je ogólnie heatsetami (nie, nie hitSetami). Nic odkrywczego. I wcale nie zamierzam naśmiewać się z ludzi je robiących, czy też z poziomu powiedzmy gazety „Życie jak w Madrycie". Praca to jest praca, moi Kochani i... tego nauczyły nas nowe czasy. Zresztą ja sama nie zawsze robię rzeczy... z górnej, nazwijmy ją, półki. Ale...
sobota, 10 września 2011
B... jak binderado
Czyli po co ludzie robią zdjęcia? Ja już chyba zaczynam rozumieć. Tylko, ja rozumiem to po swojemu, taniemu, a B. po swojemu.
środa, 07 września 2011
A dziś...
Zajrzyjcie do Widuna Ten to mógłby pisać... Co? ;) Zakrystian Zenon opisany w sposób poetycki, prozą i do tego muchy. A co one mają z tym wspólnego? Z poetyką prozy? Ano właśnie. Trzeba przeczytać.
wtorek, 06 września 2011
Prawie jak Lem
...Niby prawie robi ogromną różnicę, mnie się jednak to opowiadanie okrutnie podoba. Donata napisała. Jeśli ktoś zajdzie do mnie, to ja dziś polecam...
środa, 24 sierpnia 2011
Krótko piszę, bo...
Zarobiona jestem. Nic to. Tak należy. Zaprosić chciałam na stronę. Pochwalić się... chciałam. No... mogę, nie? Strona jeszcze niedopracowana, jakby tam błąd jakiś... nie śmiejta się za głośno, a i książki coponiektóre konkretnie w produkcji, ale... projekt rusza już we wrześniu, okruchami Japonii rusza... Serdecznie zapraszam.
wtorek, 09 sierpnia 2011
Сорок первый
A to takie luźne skojarzenie dziś... A że niedoważona, bo niedoważona, ale zawszeć rusycystka... Pozwalam sobie zatem przypomnieć film, który mi wielce pasuje do dzisiejszej daty. Ups... obawiam się, że jest w całości. Wiecie, już stare kino... ckliwy naładowany ideologią... niezrozumiałą dla wielu... No i dobrze, ja też się powoli taka robię... ;) Macham.
piątek, 15 lipca 2011
Lotnisko...
...albo poczta, ale właściwie krzyżówka jednego z drugim.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

View My Stats