|
Archiwum
Zakładki:
Moje zakolegowane
Nowe
View My Stats |
wtorek, 17 listopada 2009
BB czyli... Blox Barabuła
Znowu Blox świruje. Dziś rano był u mnie jeszcze dostęp do zakładek Saliny i Nowego Logosa. O godz. powiedzmy dwunastej sprawdzałam i już "podana strona nie istnieje". Raczej kpi, bo nie zauważam w tej informacji pytania o drogę. Eeech cóóósz.
No to zapraszam na grenlandzki obrazek. Napis głosi, że zabrania się spacerować po terenie szkoły z dziećmi, gdyż jest to rzecz groźna! Otóż to! Mili Państwo! Otóż to! ![]()
niedziela, 15 listopada 2009
Podstoli... pisze... w tanim tłumaczeniu Podstoliny cz. 3
Tylko trzy tanka z niedzieli... Ale Podstoli tak się cieszył, stąd i parasolka. Od słońca nas nie osłoni... nawet... Choć ładna.
czwartek, 12 listopada 2009
niedziela, 08 listopada 2009
Niedziela
Hm... jak to powiedzieć... nie rozwodząc się zanadto. Tak, żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi i każdy na swój sposób... Powodzenia wszystkim nam...
środa, 04 listopada 2009
Późną jesienią...
Widzę ścierniska, wrzosowiska i chłodne krople zastygłe na jałowcowych igłach, ukryte na dnie rudych, liści... Szron...
Zapraszam na Łobaszewską... starą i... nową.
Głos jak wino, słowa stare jak świat... i prawdziwe jak...
Tyle.
niedziela, 01 listopada 2009
Podstoli Pisze w tanim tłumaczeniu Podstoliny 2
Znów coś przetłumaczyliśmy... z Podstolim.
Jeśli chcecie, zapraszam.
poniedziałek, 26 października 2009
Nimrod
W tej orkiestrze tej grają muzycy z różnych krajów, m.in. z Palestyny. Dyryguje Żyd, Daniel Barenboim. Koncertują pod hasłem pokoju dla Palestyny. Grają nawet w strefie Ghazy. Pewnie słynny dyrygent promuje przy okazji własną osobę. Podobno mają niezłą ochronę, jednak do domów wracać w końcu muszą... Barenboim nie jest może wzorem męża i człowieka, ale posłuchaj... - mówi Podskarbina. Ta sama, która kiedyś z gorzkim uśmiechem powiedziała mi, że... w strefie ghazy znów zabrakło bandaży... Zabawne? Nie, nie o to chodzi. Ale posłuchajcie...
niedziela, 25 października 2009
sobota, 24 października 2009
Podstoli... pisze... w tanim tłumaczeniu Podstoliny cz. 1
Omm...powiedzała, żebym tłumaczyła Podstolego. No to tłumaczę...
Bardzo tanio (bo przez przekład esperancki), ale Podstoli autoryzował, więc się chyba... liczy.
czwartek, 22 października 2009
Zapraszam na Feta...
Afanasij Fet... napisał taki wiersz...
i Podstolina go sobie lubi... przepowiadać czasami. To znaczy nie tyle lubi, ile... bywa "powiedzmy" pożyteczny, a zwłaszcza dwie pierwsze zwrotki...
Nie znalazłam nigdzie tłumaczenia. Tuwim chyba zrobił jakiś jego wiersze miłosny i jeszcze ktoś inny też coś miłosnego... Jakoś tak chętniej tę poezję miłosną się tłumaczy...
wtorek, 20 października 2009
Marga dziś
http://margasobczak.blox.pl/2009/10/nasza-bardzo-wielka-wina-moje-spojrzenie-na-sprawe.html
Znajdziecie tam pewną idęę-ideał. Bardzo fajną dla koleżeństwa płci obojga. Macham.
poniedziałek, 19 października 2009
zwierciadło
Leżało sobie w liściach zagrzebane. Niestare było lecz i nienowe. Niewielke lecz i niemałe, takie ot w sam raz. Odbijało się w nim wszystko to, co można zobaczyć i własnymi oczyma. Wielu zdałoby się zwyczajne, ale jakoś tak... Ktoś pewno porzucił, człowiek jakiś, któremu się znudziło. Wiele rzeczy nowych teraz ludzi pociąga, błyszczących... modnych. To tak jakby to, co używane nieciekawe już było, jakby swej funkcji nie spełniało. Nic jednak, i nikt, wartości z latami nie traci, przeciwnie czasem... całkiem przeciwnie.
piątek, 16 października 2009
Ekologicznie
Otóż pewnych rzeczy nie można czasem załatwiać polubownie. Do tego potrzeba bowiem kultury. Kiedy jej nie ma... pozostają drastyczniejsze środki. Oto, jakie rozwiązania względem ochrony środowiska proponuje się na Wschodzie. Przyznacie, rzecz godna zastanowienia...
![]()
poniedziałek, 12 października 2009
Starocie
http://www.youtube.com/watch?v=SXpzPWwEFOI
To jest to, co dziś mi w głowie gra. A że Podstolina chora, to jej darujcie. Po raz pierwszy ta piosenka została przeze mnie usłyszana w 77-ym. Na starym magnetofonie, kasetowym. I nie były to dobre czasy, ale stare... to niewątpliwie. A teraz słucham i jest... milutka, taka... no wiecie. Macham.
czwartek, 08 października 2009
Oświadczyny a la Żaponezzz
Z braku, jak zwykle, prawda, ciekawszych tematów, dziś opowiem Wam, moi Kochanieńcy, jak to mi się onegdaj Podstoli oświadczał. Oooj... długo to trwało, zanim się zebrał, biedaczyna, ale w końcu... A działo się to ni mniej ni więcej a w słynnym tokijskim lunaparku.
Macie chętność, to posłuchajcie.
wtorek, 06 października 2009
niedziela, 04 października 2009
Jeż...
Podstolina obudziła się jeszcze przed świtem. Noc barwiła niebo szarogranatowo . Jesienny ziąb wymiatał z kątów resztki snu. Podskarbina pochrapywała w gościnnym. Nieletni jeszcze, jedyny majątku skąpego, na zastawach opartego, Podstolich dziedzic pomiaukiwał przez sen, tuląc do rozgrzanego ciałka pluszowego kotka. Za oknem wiatr szarpał nieopadłe liście krzewów. Podstolina wsunęła nogi w papucie i poczłapała do pieca, napaliła, wody w saganie nagrzała. Napełniła wielki cebrzyk, ziół suszonych dla zapachu dodała. Zdjęła peniuar, koszulę, czepek i wlizła do parującej kąpieli.
Ledwie oczy przymknęła, już jej kawą zapachniało. To Podstoli przyniósł do łaźni dwie filiżanki na srebrnej tacy. - Jedź, a ostrożnie. Bo bez ciebie niczego tu nie będzie - powiedział i po głowie, jeszcze nieumytej, ją pogłaskał. Noc ciemna była, gdy się spać kładła. W okiennej szybie za wielkim krzewem białej datury zamajaczyła postać. Wszyscy spali już po dniu całym. Żaden to domownik. Zachrzęściło coś w ogrodzie, zaszurało. Deszcz siąpił pomału a skutecznie. Pewnie znowu jakiś Jeż Stalowy na wyprawę wyruszał. Baśń pewnie znacie. Kto nie zna, niechaj przypomni sobie, kiedy pora przyjdzie po temu. W dworku Podstolich ciepło było. W każdym pokoju grzał mały piecyk, tak, jak sobie onegdaj Podstolina wymarzyła. W każdym lampę zaświecić się dało. I jakże by tego miało nie być? No przecie jest. Jest... i rzeczy, i ludzi cała masa. Pora spać. A zazdrościć nie ma komu. Cieszyć się tylko wypada. I Wam wiele ciepła tej jesieni.
piątek, 02 października 2009
Roztrzepanie
Łepek się Podstolinie lasuje... Normalka. Jak zwykle za dużo, za szybko... za... Wklejam otrzymaną od grenlandczyka reklamę szamponu przeciwłupieżowego ze specjalną formułą. Nie mam łupieżu, ale kto wie... ![]() Spóźniłam się dziś do kina. Koszmarnie. W ogóle dzień pełen wszystkiego. Znowu zaśpiewam Wam jednak piosenkę z serialu "Bromba i inni". Nie śpiewałam jeszcze? No... nie wszystkim. To teraz: Wszędzie dobrze, gdzie jesteśmy bo to właśnie my. Bez nas było by nam smutniej i w ogóle wstyd. Bo dopóki jesteś sobą lepiej ci niż bez. Ważną jesteś wszak osobą Gdyś w ogóle jest! A z Wilkiem? O tym rozmawialiśmy, że nie sposób odepchnąć kogoś, kto przynosi Ci kubek z herbatą? Tak? Tak. I o ludziach czarnobiałych, choć tak ich niewielu. I o tym, że warto walczyć o siebie. I o zmęczeniu. Jutro jedziemy do miasta Łodzi. Trzymajcie kciuki, żeby Podstolina sprzedała jak najwięcej komiksów... bo jak do tej pory trochę nam nie wychodzi to firmowe dziesięciolecie. Wpis czarowny stylizowany i poetycki ze wszech miar jeszcze za kwil kilka. Kupiłam ciastolinę w kilku kolorach. To kapitalny wynalazek! Dobranoc.
środa, 30 września 2009
Makowo...
Przygotowując nowy, niezwykle nostalgiczny i nie mniej grafomański wpis... Podstolina pozdrawia serdecznie swoich nielicznych czytaczy macowych ;D. Będzie mi miło, jeśli się kiedyś ujawnicie. Jest nas mało... Niektórzy z Was wiedzą, że jestem starą macową panienką. Tak wyglądał mój pierwszy komputer ;). Maleńki, przenośny (na obudowie u góry była rączka), poręczny... i dość nowoczesny jak na tamte czasy. Nie trzeba było wpisywać żadnych komend tylko klikać w ikony. To mnie przekonało, że nawet taka tępota jak ja może... pracować na komputerze. Był rok 91, kiedy po raz pierwszy spojrzał na mnie swoimi ślepkami. Ech... Kocham je do dziś, moje jabłka. Wspaniałe, tylko... za drogie! Za drogie! |