Zwykle to, co odkrywamy po samodzielnych bojach, odkrył już przed nami ktoś inny, używał, nosił lub choćby tylko nosił się z zamiarem...
RSS
sobota, 28 maja 2016
Zastanawiam się właśnie, czy najbardziej lubię wieczory, kiedy chłopcy już śpią...
niedziela, 15 maja 2016
Stoimy w McD, zamawiam małe capuccino. Obok wysoki facet około pięćdziesiątki. Z wyglądu budowlaniec lub szofer TiRa czy innej ciężarówki – szczupły, siwawy, dość schludny, tylko ręce zniszczone, z połamanymi paznokciami. Zamawia zestaw z hamburgerem i frytkami. Ucho jeszcze sprawne moje wyłapuje dźwięki... Ekspedientka odpowiada łamaną ruszczyzną. Mówi, że coś tam liznęła. Dziwię się...
poniedziałek, 09 maja 2016
Piękny mamy maj. :)
niedziela, 24 kwietnia 2016
Już kiwtną za oknem. Myślę ile razy się je oglądało. Pierwsze...
sobota, 26 marca 2016
Zachęcam Was, jeśli zechcecie, wpaść do kolegi Ssurtseya, na bajkowy klan
piątek, 04 marca 2016
Odpowiada Alicja mrużąc wąskie oczy z charakterystyczną fałdką jak u Azjatki. Figurę też ma drobną... tylko zadarty nosek i włosy ciemnoblond zdradzą ją w każdym zakątku globu.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Patrzeć na szczęśliwych ludzi.
niedziela, 14 lutego 2016
...wchodzę w wiek dolegliwości... A może za intensywnie żyłam do tej pory? Staram się jeszcze o coś walczyć, coś zmieniać, ale już powoli widzę... Mały zasnął oparty o mnie ogądając "Igraszki z diabłem". Zabawna sztuka, w sam raz... pomyślałam...
piątek, 29 stycznia 2016
Któregoś dnia spadł śnieg. Napadało go tyle, że dzieci wyciągnęły sanki, ale myśmy swoje sprzedali za dychę tak symbolicznie, bo i mały nie jeździ (tylko się uczy i rehabilituje umysł tudzież psychikę i aparat mowy, a jeszcze coś tam ćwiczy to już trudno). Tu zaś remont nam się zbliżał więc zrobiłam porządki. Jednak śnieg spadł tak czy owak i oto...
czwartek, 07 stycznia 2016
Życie poza tym, że jest kłopotliwe niesie wiele krotochwil codziennych, którymi z Wami się czasem podzielę na wzór innych blogowiczów, u których to podpatrzywszy taką formułę, swoje 3 grosze dorzucam.
wtorek, 05 stycznia 2016
Rozmawiam z mężem o Murakamim. Rozmawiam z kolegą o Murakamim.
niedziela, 03 stycznia 2016
Wiesz, że kiedy był tak zimno, że nie chciało się wyjść spod kołdry, to nie wychodziłam. Siusiałam do łóżka... wtedy było cieplej. A babcia krzyczała...
czwartek, 31 grudnia 2015
Dla nas był ciekawy i wesoły i potem trochę smutny, ale takie jest całe życie.
środa, 23 grudnia 2015
niedziela, 20 grudnia 2015
Z Pietuszek do Moskwy droga niedaleka, gorzej z powrotem...
niedziela, 06 grudnia 2015
Niedawno rozmawialiśmy o bieżącej sytuacji w kraju ze znajomymi. Pozwolę sobie tutaj przekazać wiosek, który i mnie się nasuwa. Dziś mikołajki. Czego sobie życzę na mikołajki? Już niczego. Byleby gorzej nie było. Mały prezent w postaci spadku kursu franka by się przydał, nie powiem. Nie jestem z tych, co pikietują w tej sprawie, natomiast szczerze niedowierzam bankom, które proponują mi przewalutowanie. Zaczynam myśleć, że skoro to proponują, to... nie no, nie no... pieśń o zachodnich bankierach mi się przypomina Rosiewicza. Nie chcę o tym myśleć. Wracając do konkluzji...
wtorek, 01 grudnia 2015
Byliśmy z Podstolim wczoraj na Dybuku. Niesamowita sztuka. Poruszająca i jak zagrana... Z tym, że nie dla wszystkich. Wrażliwcom nie polecam.
czwartek, 12 listopada 2015
Koleżanka Marysia zamieściła na FB dziś słowa niezwykle ważne, o pokoju. Nie wiem, czy trafią kiedykolwiek do serc kochających wieczne szabelką potrząsanie i kąsanie starego niedźwiedzia, który wcale nie śpi tak mocno. Zastanawiam się, co by zrobili... gdyby wojna wydarzyła się dziś. Nie mamy wprawdzie już granicy z Rumunią, ale są przecież inne granice... których tylko teoretycznie przekroczyć nie wolno. W głowie mam szereg postaci historycznych. Jedną niezłą, notorycznie opluwaną. Reszta mniejszych niewiele znaczących z ostatnich dziesięcioleci. Polityka narodowa... mnogość spraw pokrętnych i złych lub czynionych bezmyślnie, szaleństwo niby kontrolowane, zakrzyczany rozum, zatupany podejrzliwością małości wszelakich. Myśmy mieli dobry, miły dzień ze sobą i ze znajomymi, a ja...
wtorek, 03 listopada 2015

Kot siedzi na kolanach
ciepłymi oparł się łapkami.
Może czuje, jak się kruszy świat w człowieku,
a może tylko tak pomaga, jak umie. 
Nie wie jak się odkładają
wszystkie troski i małe szczęścia. 
Spokój... A nuż lepiej być kotem?
Kloszardzi być może wynaleźli
jakąś odpowiedź na to wszystko.

Pies trąca nosem kolano.
– Chodź pan na spacer!
Trzeba wyjść. Ano trzeba.
Praca woła, dzieci potrzebują.
A nam czego potrzeba?
Nowego telewizora już nie.
Kawałka chleba i spokoju.
Jak nie zawadzać nikomu?
Gdzie poziomica do życia?
Cni dusz inżynierowie sami jej nie macie. 

piątek, 30 października 2015
Podstoli powiedziałby, że to cud, że to bogowie... a ja wiem, że oni to my. Żeby nie było, żeśmy sami sobie sami ze sobą zostali... Wróżki... Ale czy to nie wszystko jedno właściwie? Wolelibyśmy wierzyć. Wierzę w spokojny sen. Wiem, że jest... ten dobry, spokojny sen.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

View My Stats